Śruby
Według prawa Murfu’ego, jeżeli coś się ma zepsuć, to stania się to w najbardziej krytycznej sytuacji. Niestety, bardzo często sprawdza się ta reguła. Tak bywa z samochodami na dalekich wyprawach i z urządzeniami gospodarstwa domowego. Jedynie osoba o nieprzebranych zasobach finansowych lub nie całkiem zrównoważona psychiczne może skompletować wszystkie części zamienne do wszystkich urządzeń. Jedyne co polecam, to skompletowanie takich detali jak śruby, wkręty oraz opaski zaciskowe. To się zawsze przyda, jak nawet nie w danym miesiącu, to w roku lub latach. A koszt zakupu, jeżeli robimy to w hurtowniach nie powinien doprowadzić nas do bankructwa. Od wielu lat stosuję tę zasadę i nie jest mi groźne prawo Murfiego, no z wyjątkiem części zamiennych, ale na to już nie ma rozsądnego rozwiązania. Ile razy na drodze, gdy jeździłem jeszcze starymi rzęchami, ratowały mnie „kupy złomu”, jak to nazywali koledzy, które woziłem ze sobą. Były to bowiem czasy, gdy części do zachodnich samochodów kupowało się wyłącznie za dolary lub używane, pochodzące ze złomu, ale nadające się jeszcze do użytku. Raz tylko miałem kłopot, gdy nawaliło mi łożysko w passacie, w skrzyni biegów. Byłem na drugim krańcu Polski, a tam nie mieli „na składzie” takowego. Musiałem u rodziny pasożytować przez 2 tygodnie, zanim Pezetmot, ściągną takowe. Sprzedaż, oczywiści za dolary. W przeliczeniu, była to cena przeciętnej pensji. Uff, jak dobrze, że tamte czasy mamy za sobą. Wtedy, nawet nity były towarem reglamentowanym.